poniedziałek, 30 czerwca 2014

Rok 2013-2014 co się zmieniło? + Recenzja kosmetyków z Oriflame'u

Hejka wszystkim!
W końcu, znalazłam trochę czasu na napisanie notki. Myślałam,
że te wakacje będą jakiejś szczególnie odlotowe, jednak
myliłam się i dopiero teraz zrozumiałam o co chodzi. Kiedy
byłam mała uwielbiałam przyjeżdżać do babci i uwielbiałam
zawsze się bawić ze swoją kuzynką i rodzeństwem, a teraz jestem
już bardziej dojrzalsza i większa i nie ma co robić, jednak dzieciństwo
jest lepsze niż bycie prawie "dorosłym".

Ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad tym co zmieniło się przez ten
rok. Zastanawiałam się dość długo, ale w końcu coś wywnioskowałam.
Na początku 2 klasy gimnazjum, byłam bardzo cichą nieśmiałą dziewczyną,
nie miałam tak wiele hobby jak teraz, moje życie było nudne, ufałam
wszystkim jak głupia. Teraz mogę zobaczyć jak bardzo się zmieniłam,
kiedy dołączyłam do grupy Usami's Muffin's, wszystko się zmieniło,
poznałam nowe, bardzo fajne i przemiłe osoby, z którymi chciałabym się
spotkać, niestety dzieli nas sporo kilometrów, więc nie ma jak :/
pokochałam śpiewać, rysować, malować i tworzyć coś sama, teraz
jak o tym myślę to nigdy by mi nie przyszło do głowy, że będę
robić takie rzeczy.

W wyglądzie zewnętrznym i wewnętrznym też sporo się zmieniło,
dużo jest do wymieniania więc napiszę tylko te, które uważam
za najważniejsze. Długość moich włosów się zmieniła, w 1 kl.
gimnazjum były krótkie, a teraz sięgają dalej niż za ramiona.
Jeżeli znajdę jakiejś zdjęcie z tamtego roku pokażę wam je
razem ze zdjęciem z tego roku. Ogółem z wyglądu się zmieniłam,
urosłam parę centymetrów i przez to jestem wyższa od mojej
mamy, a na początku tamtego roku byłam od niej niższa o zaledwie
5-10 cm haha.

Z początkiem roku 2014, przestałam wszystkim ufać, stwierdziłam,
że nie ma sensu ufać osobom, które się ze mnie śmieją i hejtują.
Kiedy postanowiłam, że tak będzie wszystko wokół się zmieniło,
miałam lepsze dni, a osoby które mnie hejtowały w końcu odpuściły
No i dzięki grupie Usami's Muffin's dowiedziałam się o nowych
japońskich stylach, zaczęłam się nimi interesować, szukałam
inspiracji i tak jest do dziś. Zaczęłam również pogłębiać wiedzę
na temat Japonii; ich stylu ubierania się, sztuki, kultury, jedzenia,
zwyczajami i tradycjami. I dzięki temu też się zmotywowałam
do założenia tego bloga, nawet nie wiem jak mam wszystkim
dziękować, myślę, że z tym nadchodzącym rokiem, też się
wiele zmieni.

Około miesiąc temu, zamówiłam sobie kolejne kosmetyki z Oriflame'u,
ale nie miałam czasu tu tego napisać, a jak już miałam czas to pisałam
nocię o czymś innym. I tak zleciał ten miesiąc, myślę, że niedługo znów
coś zamówię, ale tym razem wam napiszę kiedy zamówienie do
mnie przyjdzie.

Krem nawilżający zamówiłam z firmy Oriflame, jest on z "Pure skin"
jak już napisałam wcześniej jest to krem nawilżający, ale również jest
przeciw błyszczeniu się oraz zapobiega powstawaniu wyprysków. Jest on
do cery tłustej. Ja niestety nic o tym nie wiedziałam, bo w gazetce nic
takiego nie pisało, a że ja mam cerę mieszaną, teraz nie wiem co mam z
nim robić, więc stosuję go do masażów twarzy. To co mi się w nim 
spodobało to zapach, naprawdę ładnie pachnie, w tubce jest 50 ml.
ZDJĘCIE

Kolejną rzeczą którą chciałabym zrecenzować jest Eyeliner z firmy 
Oriflame z "Very me". Do wyboru były 4 kolory; czarny, niebieski-brokatowy,
zielony-brokatowy i szary-brokatowy, ja wybrałam niebieski-brokatowy. 
Eyeliner, jest w płynie i maluje się takim oto pędzelkiem. Maluje się bardzo 
łatwo, nic nie sprawiało mi podczas malowania żadnej trudności, a to jest
dziwne gdyż malowałam eyelinerem oczy pierwszy raz, pomijając te nieudane
próby kiedy próbowałam malować oko eyelinerem w pisaku, albo czarną
kredką. Eyeliner, szybko schnie więc można szybko nałożyć (jak ktoś chce)
drugą warstwę. Eyeliner bardzo dobrze się trzyma, nie kruszy się jak się 
dotknie albo przetrze palcem, nie wiem czy jest wodoodporny, nic
nigdzie o tym nie pisało. W opakowaniu jest 3.5 ml.
ZDJĘCIA

     

Niestety nie mam swojego zdjęcia w tym makijażu, ale jutro postaram 
się jakiejś zrobić, więc za edytuję notkę i zdjęcie się pojawi, eyeliner
jest bardzo widoczny, wciąż zastanawiam się nad kupnem 
tego samego eyelineru tylko czarnego, chociaż teraz będzie 
kosztował więcej, gdyż ten co mam kupiłam taniej ponieważ,
była promocja. Taka promocja jest co miesiąc, ponieważ
co miesiąc wychodzi nowa gazetka.

Również miesiąc temu w końcu użyłam maseczki z białej hernaty, o której
była mowa w tej notce KLIK przyjaciółka mi powiedziała żebym 
trzymała tą maseczkę na twarzy 15-20 minut, zaraz kiedy ją zmyłam,
i dotknęłam swojej twarzy, było gładka jak pupcia niemowlaczka.
W tubce jest 50 ml.



Zapraszam do komentowania!
Dobranoc! :D







czwartek, 26 czerwca 2014

Zdjęcia + IKEA #2 + Przemeblowanie

Cześć!

Mój humor troszkę się popsuł przez to, że zmieniła się pogoda, była 
przez wiele dni taka ładna, a wczoraj nagle wszystko się zepsuło.
Dzisiaj rano myślałam, że też się rozpada ale ku mojemu
zdziwieniu po południu wyszło słońce i zrobiło

się trochę cieplej.

Wczoraj mama pozwoliła mi nie iść do szkoły, powiedziałam jej, że 
połowa szkoły nie chodzi, a na lekcjach jest tak nudno, że 
nauczyciele puszczają nam jakiejś filmy albo bajki z
Disney'a, a niektórzy nauczyciele nawet śpią,
podczas kiedy my mielibyśmy ochotę wskoczyć
do łóżka i zostać tam do następnego dnia.

Myślałam, że jak nie pójdę do szkoły to będę mogła się w
końcu wyspać, jednak myliłam się, obudziłam się 
wczoraj o 7:30, potem przez 2 godziny próbowałam
zasnąć ale nic z tego nie wyszło. Było bardzo
nudno, więc mama zaproponowała mi, żebym
pojechała z nią do lumpa. Wybrałam sobie 
tylko 2 rzeczy, a uzbierałam gdzieś z 20.
Kiedyś je może pokażę w jakiejś notce.

Po lumpie, pojechałam z mamą po paszę dla kur,
(mieszkam na wsi, a gospodarstwo należy do wujka),
 a jeszcze później pojechałyśmy, no tak zapomniałam
 wam napisać, że nie byłam sama z mamą na tych lumpach, pojechała
 jeszcze z nami babcia, ciocia i jej córka, która od pewnego
 czasu jest muffinką. Pojechałyśmy później do ogrodnika, 
jak byłam młodsza lubiłam tam jeździć, jest tam tyle 
cudnych kwiatów, postanowiłam zrobić parę 
zdjęć.


ZDJĘCIA
































Cały tamten tydzień miałam wolny, ponieważ nie pojechałam na wycieczkę, 
stwierdziłam że ta wycieczka nie ma sensu, trzeba było zapłacić 
troszkę więcej a wycieczka była tylko na 3 dni, z czego się później
 dowiedziałam, od koleżanek i kolegi, musieli iść jak 
najwcześniej iść spać, że stali w korkach jak jechali gdzie
indziej. Niektórym wycieczka do Warszawy się podobała,
a innym nie, jak teraz o tym myślę też bym pojechała haha.



W poniedziałek tydzień temu (16.06) pojechałam na przed ostatnie
korepetycje z angielskiego, poszłam do odpowiedzi pod 
tablicę, bałam się, że powiem coś głupiego i pani stwierdzi,
że olewam te korepetycje. Na szczęście nic się takiego nie stało i
zostałam pochwalona przez panią, no i umiem już dosyć dużo.
Na ostatnich korkach byłam w ten poniedziałek (23.06) 
jestem bardzo zadowolona, chodziłam chyba przez 3 miesiące i 
wiem więcej niż w szkole w klasie 4-6, jestem aktualnie na takim poziomie,
ale nic nie szkodzi, wiem że jeżeli załapię, rzeczy z młodszych klas to
będzie mi łatwiej później, więc od września będę znów chodziła 
znów na korepetycje do tej pani.



W piątek (20.06) pojechałam razem z mamą, ciocią i 3-letnią kuzynką
do IKEI, moja mama odebrała ze szkoły stypendium, więc 
postanowiła kupić mi nowe biurko i krzesło, miałam ciężki
wybór bo naprawdę tam są cudne biurka i krzesła i jest dużo
innych bardzo pięknych rzeczy. Powiedziałam mamie,
że chciałabym zamieszkać w IKEI.

Do wyboru miałam 2 biurka, jedno z nich miało wysuwany stolik i
na początku nie byłam do niego przekonana a drugie biurko, miało
2 nogi i szafkę, na której opierał się blat biurka, nogi od biurka
przypadły mi do gustu, były w fajnym stylu. Ostatecznie
wybrałam pierwsze biurko.

 


Wybrałam to pierwsze o kolorze brzozy i jestem zadowolona
bo ładnie się wpasowuje w moje meble co są w moim pokoju.
Wybrałam jeszcze szare krzesło, jest bardzo wygodne, ale
teraz jak siedzę na nim dłużej, zaczęła mnie boleć jedna
łopatka.


Moja mama miała mi jeszcze kupić taką lampkę biurkową, 
która jest na zdjęciu obok, tylko w kolorze takim bardziej
metalowym. Niestety nie starczyło już pieniędzy ze stypendium
no i chyba mi ją kupi dopiero we wrześniu. Oprócz 
lampki, mama też miała mi kupić taką szafkę pod biurko.
Wybrałam też sobie poduszkę-chmurkę, która
jest przeurocza.
 
 
 

Biurko, zabrało mi kawałek pokoju i teraz wygląda na bardziej 
ciaśniejsze niż wcześniej, mam teraz taki swój kącik, rysuję
przy nim, często śpiewam, a nawet dzisiaj napisałam 
tekst do jakiejś melodii, jeżeli mój laptop będzie
naprawiony spróbuję coś nagrać i zapytam się kogoś
czy nie fałszuję haha ;D

Pozdrawiam! I zapraszam do
komentowania! 
Dobranoc